SOK, czyli Straż Ochrony Kolei (potocznie zwani sokistami) to swoisty rodzaj „policji kolejowej”. Przez część społeczeństwa nie są darzeni zbytnią sympatią, porównywalną z tą jaka przypada policjantom. Pobudki zapewne są te same. Pomimo różnych opinii, jakaś forma ochrony w pociągach oraz na dworcach jest potrzebna. SOK niejednokrotnie udaremnił działania mające na celu kradzież (na przykład udaremnienie kradzieży i pojmanie jednego ze złodziei trakcji na trasie pomiędzy Zabrzem a Ruda Śląską w styczniu tego roku). Z drugiej jednak strony od czasu do czasu wybucha mała afera, dotycząca niesłusznego wystawiania mandatów przez sokistów. Za stanie w nieodpowiednim miejscu (choć brak znaków informujących o tym), za spanie na dworcu (pomimo że ktoś po prostu zasnął siedząc w oczekiwaniu na pociąg w pozycji siedzącej) oraz wiele innych tym podobnych przypadków. Za pewne, jak najczęściej bywa prawda leży po środku. SOK pomaga ludziom, chroni ich. Ale jak wszędzie i tam zdarzają się ludzie którzy okrywają złą sławą swój zawód.
Copyright @ 2010 Tunele i pociągi